sobota, 27 kwietnia 2019

przeroszowania życiowe

Na złamanie karku, każdego dnia, z obawą o jutro.
Z nadbagażem stresu, z sennością na bakier, krusząc kopie gniewu z bezsilnością.
Gdzie moja tłustość siedmiu lat kolejnych, co na zgliszczach dzieciństwa wyrosnąć powinna?
Gdzie słodycz nawiązki za morze gorzkości?
Samotniej mi tylko i brzemienniej...
Moje niewygodne teraz, ziemia spod stóp...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ewolucje zmienności

-Więc jaki on będzie? -Pewnie mały, adekwatny do rozmiaru mojej pensji. Zwykło-niezwykła kawalerka, z zielenią drzew za oknem, w której...